Pan Marek od kilku lat prowadzi małą firmę deweloperską, realizując kameralne osiedla domów jednorodzinnych pod miastem. Jego najnowszy projekt zakładał budowę czterech budynków w zabudowie bliźniaczej. Doświadczenie i dotychczasowe sukcesy pozwalały mu patrzeć w przyszłość z optymizmem, jednak sytuacja gospodarcza zweryfikowała te plany szybciej, niż się spodziewał. Brak płynności finansowej w kluczowym momencie budowy groził nie tylko wstrzymaniem prac, ale i utratą wiarygodności w oczach klientów.
Obiecująca inwestycja i nagły wzrost kosztów materiałów
Początek inwestycji przebiegał zgodnie z harmonogramem. Pan Marek posiadał częściowy wkład własny oraz uruchomioną linię kredytową w banku komercyjnym. Niestety, w połowie cyklu inwestycyjnego rynek budowlany zareagował gwałtownym wzrostem cen. Stal, beton, styropian i robocizna podrożały w tempie dwucyfrowym w skali roku. Kosztorys, który jeszcze sześć miesięcy wcześniej wydawał się bezpieczny, przestał się spinać.
Przedsiębiorca stanął przed dylematem: obniżyć standard wykończenia, co było niezgodne z umowami rezerwacyjnymi podpisanymi z klientami, lub dokładać do interesu z własnej kieszeni, która w tamtym momencie była pusta.
Wstrzymanie prac budowlanych – widmo kar umownych
Gdy środki zaczęły się kończyć, wykonawcy zeszli z placu budowy. Przestój trwający zaledwie kilka tygodni zaczął generować nerwową atmosferę wśród przyszłych nabywców domów. W umowach deweloperskich zawarte były sztywne terminy oddania budynków do użytkowania. Każdy miesiąc zwłoki przybliżał Pana Marka do konieczności wypłaty kar umownych, co przy już napiętym budżecie mogłoby doprowadzić firmę do upadłości.
Problem: Bank wstrzymuje kolejną transzę kredytu
Wydawałoby się, że naturalnym krokiem jest renegocjacja umowy z bankiem. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Bank, widząc opóźnienia w harmonogramie i wzrost kosztów, uznał inwestycję za obarczoną zbyt wysokim ryzykiem. Decyzja była odmowna: wstrzymano wypłatę kolejnej transzy do momentu, aż deweloper wykaże postęp prac sfinansowany z innych źródeł.
Pan Marek znalazł się w patowej sytuacji. Potrzebował pieniędzy, aby budować, ale bank nie chciał dać pieniędzy, dopóki budowa nie ruszy.
Ratunek: Pożyczka pod zastaw innej działki budowlanej
Szukając alternatywnych źródeł finansowania, Pan Marek trafił na ofertę pożyczek dla firm w sektorze pozabankowym. Kluczowym atutem przedsiębiorcy okazał się majątek, który posiadał – niezabudowana działka budowlana w atrakcyjnej lokalizacji, którą planował wykorzystać w przyszłości.
Eksperci BizKredyt przeanalizowali sytuację firmy. Zamiast skupiać się wyłącznie na bieżących problemach z płynnością (które blokowały bank), skupiono się na wartości zabezpieczenia oraz realnym potencjale zysku po zakończeniu budowy. Rozwiązaniem okazały się pożyczki pod zastaw działki, które pozwoliły uwolnić zamrożony w gruncie kapitał.
Finansowanie pomostowe na dokończenie stanu deweloperskiego
Decyzja o przyznaniu finansowania zapadła w ciągu 48 godzin od skompletowania dokumentów. Środki z pożyczki pozwoliły na:
- Zakup brakujących materiałów budowlanych,
- Opłacenie zaległych faktur podwykonawców,
- Doprowadzenie budynków do stanu deweloperskiego zamkniętego.
Dzięki temu, że była to pożyczka pod zastaw nieruchomości, formalności były ograniczone do minimum, a BIK przedsiębiorcy (obciążony licznymi zapytaniami kredytowymi) nie stanowił przeszkody w uzyskaniu wsparcia.
Elastyczne warunki spłaty dostosowane do sprzedaży mieszkań
Dla Pana Marka kluczowa była struktura spłaty. BizKredyt zaproponował model, w którym w trakcie trwania pożyczki przedsiębiorca obsługiwał jedynie koszty odsetkowe, a spłata kapitału nastąpiła jednorazowo na koniec umowy – w momencie, gdy klienci wpłacili resztę środków za odebrane domy.
Udana sprzedaż inwestycji i całkowita spłata zobowiązania
Wznowienie prac uspokoiło klientów, a bank – widząc postępy finansowane z zewnątrz – ostatecznie odblokował wstrzymane wcześniej środki na prace wykończeniowe infrastruktury osiedlowej. Inwestycja została zakończona z zaledwie dwumiesięcznym opóźnieniem, co mieściło się w granicach tolerancji umów. Pan Marek sprzedał wszystkie cztery segmenty z zyskiem, spłacił zobowiązanie wobec BizKredyt i odzyskał pełną swobodę dysponowania zastawioną działką.
Jeśli Twoja firma znalazła się w podobnym impasie, a bank odmawia współpracy, nie czekaj, aż problemy się nawarstwią. Skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy Twoją sytuację i zaproponujemy finansowanie dopasowane do Twoich potrzeb.
Skontaktuj się z BizKredyt i sprawdź swoją zdolność
FAQ – Pytania o finansowanie inwestycji deweloperskich
Czy mogę wziąć pożyczkę pod zastaw działki, jeśli mam złą historię w BIK?
Tak. W BizKredyt oferujemy pożyczki bez BIK. Głównym kryterium oceny jest wartość nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie oraz realny plan spłaty zobowiązania (np. ze sprzedaży inwestycji).
Jak szybko mogę otrzymać środki na dokończenie budowy?
Działamy znacznie szybciej niż banki. Wstępna decyzja wydawana jest często tego samego dnia, a środki mogą trafić na konto firmy nawet w ciągu kilku dni od dopełnienia formalności notarialnych.
Czy finansujecie również nowe firmy deweloperskie (na start)?
Tak, wspieramy także nowe podmioty. Oferujemy pożyczki dla nowych firm, o ile posiadają one odpowiednie zabezpieczenie w postaci nieruchomości (własnej lub użyczonej przez osobę trzecią).
Czy pod zastaw można wziąć tylko działkę budowlaną?
Nie. Zabezpieczeniem pożyczki może być różnego rodzaju nieruchomość: dom, mieszkanie, lokal użytkowy, a także grunty rolne (zależnie od ich statusu i lokalizacji).